Marketing Wideo

3 Lis 2010

Hello world! Darek Kraśnicki is speaking

Autor: gabinet. Kategorie: Bez kategorii

Welcome to WordPress. This is my first post. I’ve just started blogging!

Oto transkrypt mojego filmu:
Cześć nazywam się Darek Kraśnicki i witam na mojej stronie www.Wideo-Marketing.pl

Zapytasz się z pewnością dlaczego wideo marketing, który jest w sumie częścią marketingu internetowego.
Wyjaśnię Wam na swoim osobistym przykładzie.

Zostałem młodym lekarzem, pełnym energii i wiary w siebie gdzieś na przełomie Komuny i Demokracji.
Z pewną zazdrością obserwowałem starszych kolegów i zadawałem sobie pytanie: Dlaczego pomimo, ze
wkładałem wiele wysiłku, aby jakoś zaprezentować swoje umiejętności nikt nie miał ochoty skorzystać
z moich usług. Na to pytanie odpowiem pod koniec tego filmiku.

Później w pewien sposób moja kariera związała się z gabinetem lekarskim przy aptece. Układ był idealny.
Ponieważ większość leków jest sprzedawana na receptę, jeżeli ktoś potrzebował leku, który brał od lat,
to po prostu był kierowany na badanie lekarskie do drugich drzwi.

Ja stopniowo zyskiwałem moich wiernych pacjentów, często z polecenia osób, którym wypisałem wtedy receptę
czy udzieliłem jakiejś innej porady. Także dochodzimy do roli porządnego obsłużenia klienta pierwszorazowego
oraz konieczności jego masowego zdobycia.

Z pewnych względów, koło roku 2000, musiałem zmienić lokalizację gabinetu i rozstać się z biznesem przy aptece. Uderzyło to bardziej w
nich, po prostu mniejsza sprzedaż. Natomiast moja grupa pacjentów stanowiła już jakieś koło zamachowe,
które nie chciało się zatrzymać.Nowi Pacjenci powoli przybywali, aczkolwiek jakiegoś szału nie było.

Nie przejmowałem się tym za bardzo, bo podczas pierwszych 4 lat dwutysięcznych miałem jeszcze kierowniczą budżetową
pracę w wojsku i większość mojej pary szła w gwizdek. Czyli zarządzaniem ludźmi, dla samego zarządzania w firmie państwowej.
Nie było to łatwe, bo ciągle obowiązuje tam zasada : czy się stoi czy się leży…”

Po redukcjach w Armii w połowie 2004 nagle stałem się prawdziwie wolnym człowiekiem. Wtedy jeszcze nie doszło to do mnie,
i miałem dziwne pretensje do całego świata, że mnie wywalono z wojska. Nie byłem mentalnie przygotowany na fakty,
że powinienem postawić za to decydentom przysłowiową flaszkę.

Po kilku miesiącach frustracji zabrałem się do roboty i zacząłem usprawniać mój prywatny biznes. Reklamy w gazetkach
czy rozdawanie ulotek. Nie było to zbyt produktywne, ale przynajmniej nie dopłacałem do interesu.
Trzymałem jeszcze drugą srokę za ogon, czyli pracę kierownika przychodni, już jako pracownik cywilny i na pół etatu.
Ponieważ było to w systemie POZ, a przychodnia zaczęła przynosić zyski, to poważnie myślałem nad związaniem się na dłużej.

Pacjenci prywatni znowu poszli troszkę w odstawkę.

Końcem roku 2005 nastąpiło coś, co całkowicie zmieniło mój stosunek do życia. A mianowicie ktoś namówił mnie na stronkę
internetową. Mówiąć stronkę, mam na mysli stronkę, czyli typowa broszurka, cennik, oferta, kilka opisów usług, typowa
sprzedażówka.

Też nie spieszyłem się z jej uruchomieniem, ale gdzieś po trzech miesiącach ruszyła, Ponieważ miałem wgląd w statystyki,
zaczęło mnie zastanawiać, czemu nikt na nią nie wchodzi. W ten sposób szukając rozwiązania wkroczyłem w świat marketingu internetowego.

Było wtedy nieco łatwiej, bo wystarczyły linki ze śmieciowych katalogów i zwykła optymalizacja strony.
Później zrozumiałem rolę dialogu z klientem poprzez wartościową treść i częste aktualizacje podstron.Mój Webmaster zaczął mi trochę
pozycjonować, a ja tworzyłem kolejne strony tematyczne na zasadzie Pytanie i Odpowiedź.

Wszystkiemu temu towarzyszył olbrzymi napływ NOWYCH Pacjentów. Mówiąc napływ mam na myśli małe Tsunami.
Konieczność ciągłego odbioru telefonów spowodowała, że zrezygnowałem w ogóle z pracy budżetowej.

Do telefonów wynająłem Panią rejestratorkę, a do pomocy kliku lekarzy specjalistów. Zakupiłem też lokal
pod przyszłą przychodnię.
Gdzieś w połowie roku 2008 przyszedł kryzys finansowy, nie dla mnie oczywiście, ale też pośrednio go odczułem.
Odczuła go również konkurencja i też zaczęli wchodzić w internet, odbierając mi kawałki mojego tortu.

Ruch na moich stronach stanął, a nawet zaczął spadać. Natomiast ja zacząłem szukać jakiejś cudownej srebrnej kuli,
aby zabić tego wilkołaka.
Trafiłem poprzez jedne branżowe forum, na stronę WEB-Videos-for-dummies. Autor wprawdzie promował swój dość
drogi hosting dla filmów, ale było pełno użytecznej informacji dla początkujących wideo-amatorów.

Kupiłem kamerkę i zacząłem kręcić filmy o Wrocławiu, umieszczając je jednocześnie na mojej stronie.
O ile na stronie ciężko zobaczyć jakiś ruch, to na kanale o całkiem ogólnym temacie jest zawsze prawie 10 tysięcy
wejść na miesiąc.

Zacząłem drążyć temat, w jaki sposób by przełożyć ten ruch z filmów na mój biznes.
Przez przypadek znalazłem Video-bloga, gdzie autor dawał olbrzymią ilość informacji za darmo i już to skłoniło mnie
do do nakręcenia pierwszych nieudolnych filmów typu gadająca głowa.

Ocywiście w internecie najlepsze rzeczy też nie są za darmo. Za darmowym raportem szedł niezbyt tani kurs, ale
jakoś przełknąłem tą żabę i……nie żałuję ani centa.
W miarę prosto objaśnił on zasadę szybkiego robienia przyzwoitych filmów, a co najważniejsze przekierowania ruchu
z YouTube na swoją Firmę.

Zastosowałem się do tych mądrości i szybko się okazało, że ilość oglądnięć w ciągu kilku miesięcy zbliżyła się
do poziomu starych, dobre osadzonych w internecie klasycznych stron tekstowych. Pojawili się pacjenci, powołujący się
na filmiki jako źródło informacji o firmie. Pozwala mi to optymistycznie patrzeć w przyszłość, a koło zamachowe
nabrało rozpędu.

Wracam teraz do samego początku. Co ma zrobić młody lekarz, inżynier, hydraulik czy jakakolwiek inna osoba z pomysłem na życie,
ale bez szerszego audytorium. Nie każdy będzie miał tyle szczęścia, aby mieć gabinet, tak jak przy mojej przysłowiowej
aptece i uszczknąć z tego nieco ruchu na przyszłość, na gorsze czasy /for rainy days/.

Wynalazek wyszukiwarek gdzieś w 1997 roku stał się błogosławieństwem dla small biznesu. Stajesz w swojej niszy jako równy
w szranki z największymi Firmami w Polsce. Wejście z filmikami na YouTube zrównuje Cię z całą telewizją w Polsce,
a z reguły potrafisz zaprezentować swój przekaz znacznie lepiej, niż te Wypudrowane panie czy Panowie w makijażu,
ale gadający totalne bzdury pod publikę.

Wchodząc z wideo blogiem przeskakujesz jednocześnie typowych Guru od marketingu Internetowego. Niestety jest pełno różnego
rodzaju śmiecia, a wszyscy chcą sprzedawać za dobre pieniądze, sekrety znane tylko im i pozwalające badziewnej stronce
znaleźć się na topie wyników.

Czy wideo marketing okaże się kolejnym krzykiem mody, ale jednego sezonu? Nie sądzę.
Większość filmików są to produkcje zrobione przypadkowo /np śmieszne/ lub typowe wymuskane filmy sprzedażowe.

Idea YouTube wydaje mi się nieco inna. Prezentujesz się takim jakim jesteś, bez nadmiernych upiększeń i dajesz
ludziom to co potrzebują. Z reguły jest to rozwiązane dla jakiś ludzkich problemów. Stopniowo nabierają oni do Ciebie zaufania
i robi się z tego efekt koła zamachowego, kuli śnieżnej i lawiny, czy cokolwiek innego nie przyniesie Ci ślina na język podobnego
nie przyniesie.

Być może melanż wideo z klasyczną stroną jest tym złotym samorodkiem, który musisz oczyścić z mułu i jakoś go spożytkować.
Na tym w zasadzie kończę. Zapewniam Cię, że nawet bardzo trudne klasyczne nisze, są na YouTube całkiem dziewicze.

Mogę tylko powtórzyć za ludźmi, którzy naciągają na tak zwane puste bezpłatne SMS-y, za 5 złotych sztuka.
No to na co jeszcze czekasz człowieku. Poszukaj jakiejś kamerki w internecie i zacznij coś kręcić.
Ulżyj wreszcie swojej biedzie!! Nie musisz niczego ode mnie kupować, bo i tak nie mam nic do sprzedania
w branży wideo marketingu.

Konto na YouTube jest darmowe, domena kosztuje jakieś grosze, a skoro mnie oglądasz to komputer z dostępem do
internetu już masz.

Kończę tym optymistycznym akcentem na początku 2011 roku. By BY mówił wasz Darek Kraśnicki z Wrocławia.
Zapraszam tradycyjnie do komentarzy na moim blogu wideo-marketing.pl oraz na kanale YouTube poniżej.

 

Zainteresowanych moją firmą:

Przychodnia Medycyny Pracy Dariusz Kraśnicki Wrocław

54-510 ulica Żernicka 215B

tel 601 775 123

faks 71 35 39 275

Podziel się:


Brak komentarzy do "Hello world! Darek Kraśnicki is speaking"

Zostaw komentarz

O mnie

Jestem lekarzem medycyny transportu z Wrocławia, który swoją działalność oparł na szybkim dostępie do informacji porzez wyszukiwarkę Google, a ostatnio YouTube.

Do tej pory marketingiem internetowym zajmowałem się raczej jako hobby. Tym nie mniej przez kilka lat zdobyłem poprzez eksperymentowanie na Google i swoich stronach pewne doświadczenie i uważam, że warto się nim jakoś podzielić.

Zapraszam do czytania!

Kalendarz

Styczeń 2019
P W Ś C P S N
« Kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031